czwartek, kwietnia 20, 2006

Płacz...



Mój cichy płacz jak muzyka...

Tekst napisany samotną nocą.

Spływa po jego skroniach,

Na jego włosach jest słoną rosą...

Rodzi się w smutnych oczach,

A na gładkich policzkach umiera...

Mój cichy płacz jest jak muzyka,

Przejżystość z mych oczu zabiera.

Mój cichy płacz jak rozpaczy wołanie...

Głos deformuje w niezrozumiałe słowa.

Ja krzycze, bo on nie słucha,

Ja krzycze, umieram od nowa...

Po co aniołowi skrzydła,

Gdy nie ma swojego nieba...?

Więc nie ma i swego Słońca...

Co uśmiech codziennie olśniewa.

Mój cichy płacz jak muzyka...

A wszyscy śmieją się do okoła.

I czekam, pokorna i cicha...

Aż on mnie do nieba zawoła...