tak szybkooo...
Holly shit, już jest 21 sierpnia, jeszcze troszkę i będę w Sofii, i znowu ukłoni się przede mną chora rzeczywistość, mnóstwo nauki, obowiązki w domu, wysłuchiwanie głupot mojego brata, w sumie to za nim nawet tęsknię troszeczkę!! Uważam to za dziwna rzecz, ale jednak!! Z rodzicami rozmawiam praktycznie, co dzień przez skype’a, wiec mam jeszcze jakieś pojecie co się tam u mnie w domu dzieje!! Nie rozumiem tylko, dlaczego jeszcze nikt nie zaczął remontu u mnie w mieszkaniu, przecież teraz jest najlepszy czas, kiedy nikogo nie ma, nie będzie mi przeszkadzał smród farby itd. No ale to nie ja tam jestem szefem tylko tata. On decyduje!! Dziś rano była potworna pogoda, ciągle padała mżawka, ciężko się cokolwiek robiło na farmie, kiedy tylko wróciłam do domu, byłam totalnie przemoczona i brudna (cała w błocie) tak to już jest jak się pracuje w polu i wyrywa chwasty!! Maciej dziś miał na 12.00 do pracy w Maine Diner, wiec wróci wcześnie, bo o 17.00. Cieszę się, że będziemy mogli dziś spędzić razem wieczór, bo praktycznie przez cały tydzień nie był osiągalny wieczorem. Wracał do domu o 23.00 padnięty, ja tez nie byłam zdolna do żadnych robót bo... spałam!! A teraz będziemy sobie wreszcie mogli porozmawiać i poprzytulac się!! Czasami mam ochotę go tak przytulić, że aż udusić, żeby mu te jego gały wyszły na wierzch. Tak samo jak przytulałam kiedyś mojego misia!! Aż mu głowa odpadła!!

Knajpa Macieja, to właśnie tu Maciuś myje naczynia!! ------>


2 Comments:
zeby mi tylko kiedy przypadkiem moja glowa kiedys nie odpadla... :D
postaram sie do tego nie dopuścić!! Misiaczku :D
Prześlij komentarz
<< Home