Plovdiv... :)
19.05.2006 razem z Maciejem postanowiliśmy, że musimy coś ze sobą zrobić, tzn, że chcemy gdzieś pojechać, chociażby na 1 dzień. Plovdiv okazało się strzałem w dziesiątkę!! W naszym wypadku było to tak, ponad 4 h w Plovdiv + pociąg 2,5 h (w każdą stronę) :) Wstaliśmy rano o 06.00, a o 08.15 byliśmy już w pociągu! Nowe wagony, mnóstwo wolnego miejsca.... No i najważniejsze, że byliśmy razem... :* Maciejowi Plovdiv bardzo się spodobał, a w szczególności to, że DIUNERY są smaczniejsze od tych w Mimasie, WIĘKSZE, i tańsze, za 2 diunery, które są poprostu przepyszne zapłaciliśmy tylko 1.30 lv!!! A za sandvi4 falafel około 1.20 lv (był ogromny) :D Trzeba tam wrócić obowiązkowo... Ja oczywiście dostałam świra z powodu na te wszystkie sklepy z butami :P I to też przemawia za tym, żeby wrócić jeszcze do Plovdivu. Ok, ale w sumie my tam nie przyjechaliśmy przecież po to żeby się obrzerać diunerami, ani, żeby chodzić po sklepach... Obeszliśmy całe stare miasto (po tym okropnie mnie bolały stopy, bo ubrałąm sobie na tę wyprawe baletki) Podziwialiśmy Amfiteatr, Stadion Rzymski, Akwedukt... itd...Pogoda nam dopisała, słoneczko świeciło...













0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home