sobota, sierpnia 26, 2006

Kolejny dzień minął!! Czas pędzi niespodziewanie szybko... Jeszcze parę tygodni i będę już w domu!! Co dziś robiłam... Nic szczególnego!! Rano farma = $40 do przodu, ponieważ wczoraj Karolinka zaszalała. Wydałam około $200 w Kittery Outlets. http://www.thekitteryoutlets.com Co kupiłam, hmmm bluzeczki, sweterek i staniczki. Nic więcej!! Ogólnie jestem zadowolona!! Wczoraj przyszły perfumy dla Macieja (prezent na naszą rocznicę we wrześniu, a dokładniej 13 września). Teraz czekam na inne rzeczy, sweterki, spudniczkę itd. Zamawianie przez Internet może być naprawdę ekscytujące, zaczynam odkrywać w tej czynności same pozytywy!! Najważniejsze jest to, aby znać swój rozmiar, i wtedy wystarczy tylko buszować po necie i KUPOWAĆ do woli!! A jak nam się coś nie spodoba wystarczy odesłać do sklepu, a kasa wraca do portfela!! No właśnie zastanawiam się, czy tego nie zrobić, bo zamówiłam sobie o pół numeru buty. Są naprawdę ładne i nie chciałabym się ich pozbywać!! Może jak włożę do środka watę to będą ok.?? trzeba coś wymyślić i to szybko!!

Maciuś jest teraz w pracy, biedny... czasami taki zmęczony przychodzi, że aż mi go szkoda!! Szczególnie okropnie jest, kiedy musimy się obudzić o 06.00 rano, żeby zdążyć na 07.00 na farmę, bo od kiedy rowery są zepsute, pokonujemy codziennie drogę pieszo!! Czasami tylko jakiś dobry człowiek nas podwiezie, ale to zdarzyło się tylko parę razy!! Niedawno zresztą chcieliśmy złapać stopa, ale to nie było takie łatwe ;( poddaliśmy się po paru nieudanych próbach... w sumie nie ma się co dziwić, ja na 100% bym się nie zatrzymała!!

środa, sierpnia 23, 2006

Wells, Maine



To właśnie tu spędzam wakacje już od dwóch miesięcy!! ----->
















Tak wygląda plaża w Wells o wschodzie słońca... romantycznie, prawda...??


Najpopularniejsze jedzonko w Wells, i wogóle w całym stanie Maine, LOBSTER!! Właśnie to dziś mieliśmy na kolacje!! Pycha!! :D

poniedziałek, sierpnia 21, 2006

tak szybkooo...

Holly shit, już jest 21 sierpnia, jeszcze troszkę i będę w Sofii, i znowu ukłoni się przede mną chora rzeczywistość, mnóstwo nauki, obowiązki w domu, wysłuchiwanie głupot mojego brata, w sumie to za nim nawet tęsknię troszeczkę!! Uważam to za dziwna rzecz, ale jednak!! Z rodzicami rozmawiam praktycznie, co dzień przez skype’a, wiec mam jeszcze jakieś pojecie co się tam u mnie w domu dzieje!! Nie rozumiem tylko, dlaczego jeszcze nikt nie zaczął remontu u mnie w mieszkaniu, przecież teraz jest najlepszy czas, kiedy nikogo nie ma, nie będzie mi przeszkadzał smród farby itd. No ale to nie ja tam jestem szefem tylko tata. On decyduje!! Dziś rano była potworna pogoda, ciągle padała mżawka, ciężko się cokolwiek robiło na farmie, kiedy tylko wróciłam do domu, byłam totalnie przemoczona i brudna (cała w błocie) tak to już jest jak się pracuje w polu i wyrywa chwasty!! Maciej dziś miał na 12.00 do pracy w Maine Diner, wiec wróci wcześnie, bo o 17.00. Cieszę się, że będziemy mogli dziś spędzić razem wieczór, bo praktycznie przez cały tydzień nie był osiągalny wieczorem. Wracał do domu o 23.00 padnięty, ja tez nie byłam zdolna do żadnych robót bo... spałam!! A teraz będziemy sobie wreszcie mogli porozmawiać i poprzytulac się!! Czasami mam ochotę go tak przytulić, że aż udusić, żeby mu te jego gały wyszły na wierzch. Tak samo jak przytulałam kiedyś mojego misia!! Aż mu głowa odpadła!!


Knajpa Macieja, to właśnie tu Maciuś myje naczynia!! ------>


niedziela, sierpnia 13, 2006

Wakacje...

Minął już miesiąc od czasu wyjazdu z Sofii!! Ktoś kiedyś powiedział, że Ameryka to kraj perspektyw, zgadzam się z tym, ale ta perspektywa należy tylko do ludzi, którzy a) mają zieloną kartę – np. taki Maciej, znalazł 2 prace, rano na farmie, wieczorem w knajpie, b) mają pozwolenie na pracę!! Ja, w sumie nie robie nic, rano chodzę na farmę, tam od 07.00 do 12.00 zrywam owoce i warzywa, za to dostaje około $30 (jak dobrze pójdzie, rzecz jasna). Czasami między jedną pracą Macieja idziemy na plaże, gdzie mogę się troszkę podsmażyć i poczuć jak na wakacjach. :-) Zakupy robie praktycznie, co parę dni, wydałam już chyba więcej niż zarobiłam!! I pewnie wydam i tak jeszcze więcej!! Przede mną jeszcze 1,5 miesiąca... Czasu jest dużo... Najważniejsze jest to, że mogę spędzić trochę czasu z Maciejem, teraz to tak naprawdę nie nazywa się „trochę” czasu, a praktycznie 24h :D