środa, maja 31, 2006

IRA

wtorek, maja 30, 2006

Darkness...

czwartek, maja 25, 2006

Ulica

Zamiast pisać prace semestralne, ja bawię się obrabiając fotografie... :( Heh... Sesja tuż, tuż... Może należy się już zacząć uczyć?? Zastanowię się nad tym :D a jak narazie, wracam do pisania mojej pseudo pracy!! "Homoseksualizm, a kontekst kulturowy". Ciekawy temat, jak na teorię kultury!!

środa, maja 24, 2006

Moja fotografia!!

Plovdiv... :)

19.05.2006 razem z Maciejem postanowiliśmy, że musimy coś ze sobą zrobić, tzn, że chcemy gdzieś pojechać, chociażby na 1 dzień. Plovdiv okazało się strzałem w dziesiątkę!! W naszym wypadku było to tak, ponad 4 h w Plovdiv + pociąg 2,5 h (w każdą stronę) :) Wstaliśmy rano o 06.00, a o 08.15 byliśmy już w pociągu! Nowe wagony, mnóstwo wolnego miejsca.... No i najważniejsze, że byliśmy razem... :* Maciejowi Plovdiv bardzo się spodobał, a w szczególności to, że DIUNERY są smaczniejsze od tych w Mimasie, WIĘKSZE, i tańsze, za 2 diunery, które są poprostu przepyszne zapłaciliśmy tylko 1.30 lv!!! A za sandvi4 falafel około 1.20 lv (był ogromny) :D Trzeba tam wrócić obowiązkowo... Ja oczywiście dostałam świra z powodu na te wszystkie sklepy z butami :P I to też przemawia za tym, żeby wrócić jeszcze do Plovdivu. Ok, ale w sumie my tam nie przyjechaliśmy przecież po to żeby się obrzerać diunerami, ani, żeby chodzić po sklepach... Obeszliśmy całe stare miasto (po tym okropnie mnie bolały stopy, bo ubrałąm sobie na tę wyprawe baletki) Podziwialiśmy Amfiteatr, Stadion Rzymski, Akwedukt... itd...Pogoda nam dopisała, słoneczko świeciło...

Oto pare fotek z naszej wyprawy:



Droga do Plovdiv


Przedział (Sofia - Plovdiv)



Plovdiv



Amfiteatr



Maciej i Muzy



Kwiaty we włosach... potargał wiatr...



Zimne piwo w dzień upalny, zwiększa popęd seksualny... :D



Stare Miasto FILIPOPOLIS (Plovdiv)



Odpoczynek



Peron (Plovdiv)



Powrót do domu


poniedziałek, maja 15, 2006

Rowerek

Miałam mnóstwo czasu, ale nie chciało mi się nic pisać. Po powrocie z Krakowa okropnie się rozleniwiłam, nic mi się nie chciało... Chodziłam na Uniwerek z wielkim trudem... nawet na żadne imprezy ostatnio nie chodziłam. Po pierwsze, nie chciało mi się. Po drugie, nie miałam kasy na żadne wyjścia. Po trzecie, doszłam do wniosku, że chyba już się wyszalałam... Dziwne, pewnie i tak, ale... Chyba przechodzę taki rozłam w moim życiu, gdzie NIC mi się nie chce...

Musze się pochwalić!! Mam nowy rowerek! Moje kochanie mi go złożyło! Razem kupiliśmy nową ramę i śliczne siodełko z kwiatuszkami... itd. (w sumie to nie wiem co kupiliśmy, ale oczywiście były to bardzo ważne rzeczy...) Oto i zdjęcia:





Jak dla mnie BOMBA!! Maciej troszkę się boi, że nie podoba mi się taki prezent, ale ja jestem zupełnie innego zdania!! Okropnie mi się podoba rowerek, szczególnie, że MACIEJ włożył w niego okropnie dużo SERDUSZKA i pracy! Wzruszyłam się, bo dla Mojego Słoneczka, rowerek jest naprawę bardzo ważną rzeczą! Dał mi to co lubi najbardziej! Chciał, żebym była z niego zadowolona - i jestem!! Jeździ się super (Młody jest tego samego zdania) lekko i stabilnie!!
Dziękuję Ci Kochanie za tak fajny prezent!! :) To jest chyba najlepszy prezent jaki mogłabym dostać... Nareszcie będziemy sobie razem jeździć po parku...

czwartek, maja 04, 2006

:)

Nareszcie znalazłam troszeczkę czasu, żeby coś naskrobać... Wróciłam z Krakowa 01.05.2006 o 20.00, praktycznie całą noc spałam! Szczęściara ze mnie! (do Krk jechało tylko 6 osób, w tym 2 kierowcy, do Sofii było już więcej osób, około 18) :D Ja oczywiście zajęłam najlepsze siedzenia... bo aż 4. Na jednym stał moj bagaż podręczny, a na 3 następnych leżałam Ja. Nikt inny nie miał takiej wygody. Jechałam około 23 godzin... Przyżekam sobie, że już nigdy nie wypuszczę się na tak męczącą podróż! Teraz latać będę tylko i wyłącznie samolotami... albo... nie będę wogóle wyjeżdżać! To też jest w sumie jakieś rozwiązanie! Co robiłam po przyjeździe... NIC!! Rodzice pojechali z Młodym do Turcji na 3 dni, więc chatę miałam tylko i wyłącznie dla siebie... I Macieja też miałam dla siebie... :P W 1 dniu spotkaliśmy się z ludźmi z mojej byłej klasy, krążyliśmy po mieście w poszukiwaniu jedzienia, znaleźliśmy je dopiero w McStolcu! :D Następnego dnia, byliśmy z Maciejem na libańskim jedzeniu w Tazce!! Mniam... Napchałam w siebie tam tyle jedzenia... i mogłam nawet jeszcze, ale... Nie wypadało!! :D :P Wczoraj, byliśmy w Pizza Hut, na pysznej pizzy, połowę przywieźliśmy nawet moim rodzicom...
Dziś byłam na Uniwerku... Mamy nowego gościa z filozofii. W sumie nie jest aż tak tragicznie... Z sociologii był test... W sumie każdego ta informacja bardzo zaskoczyła, nikt nie był na to przygotowany... a już ja napewno... Teraz już wiem dlaczego Dari dziś nie przyszła... bała się... i miała rację!
Właśnie popatrzyłam na mój brzuch, i chyba znowu za dużo jem!! Trzeba coś z tym zrobić... Ale CO? Już w sumie przyzwyczaiłam się do tego, że nie jem ziemniaków, makaronów, ryżu, praktycznie chleba! Może powróce do mojej diety?? Jeszcze muszę się nad tym zastanowić...
Jutro mam na 08.30 English z nową typiara... :( 3 nauczycielka w drugim semestrze :( Paranoja!!