wtorek, maja 29, 2007

dzień jak co-dzień

Ufff... i po teście!! Dziś o 15.00 miałam „bardzo ważny” test z historii Bułgarii... Jak mi poszło? Wszystko się okaże 02.07.2007 roku (tak, tak dopiero za jakiś miesiąc!! Koleś zawsze okropnie powoli je sprawdza, ostatnie wyniki, to znaczy z ostatniego testu z 1 semestru były ogłoszone jakieś 2 miesiące temu) Ale nie mam do niego żalu, bo i tak mam 3!! :D hohoooo... Prawie cała grupa miała 2, a ja... trójeczka!! Fju fju... jest czego pozazdrościć!! No, więc tym razem też liczę na 3, czy może powinnam cenić się wyżej?? Może 4 mi postawi? Za ładne oczy?? Hmmmm... Pożyjemy zobaczymy!!

Następny miesiąc będzie naprawdę ciężki, muszę się zając tyloma sprawami, mój kalendarz już teraz jest całkowicie zapełniony! Rano fizjoterapia, potem biegiem na wykłady (przeważnie siedzę na Uniwerku aż do 17.00), następnie do domu... Obiad, hmm... a raczej kolacja :P A tu jeszcze trzeba czasem gdzieś wyjść, z kimś się spotkać... coś poczytać... Czasami człowiek najchętniej by się rzucił na łóżko i tam spaaał.... aż do zasranej śmierci!! :D

poniedziałek, maja 21, 2007

to było tak dawnooo...

Wczoraj omyłkowo wpisałam adres mojego blog’a w wyszukiwarce i naprawdę się zdziwiłam, ze jeszcze istnieje. Dałabym sobie głowę odciąć, ze kiedyś tam w dalekiej przeszłości (około 5 miesięcy temu) wchodziłam, ale nie strona nie wchodziła. Wczoraj, chyba miałam szczęście!! Ale tak prawdę mówiąc, to zupełnie zapomniałam o niej! Wstyd?? NIE!! Kiedy tak przeglądałam archiwum, doszłam do wniosku, że bardzo musiało mi się kiedyś nudzić... bo pisałam prawie każdego dnia :P Śmieszne to jest nawet...
Zastanawiam, się, co takiego ciekawego wydarzyło się w moim życiu o tamtego czasu! Jest, co pisać, bo teraz jestem studentką 2 roku... Mieszkam sama z bratem, rodzice przeprowadzili się w tym roku do Polski (na początku lutego) przede mną najcięższa sesja mojego życia – historia średniowiecza nie jest moją mocną stroną, antropologia (podobno człowiek nigdy nie przepuścił wszystkich, jeżeli jesteś głupi/głupia on pierwszy ci o tym powie) ehhhh... Mogłabym tak wymieniać i wymieniać! Reasumując mam do zdania aż 6 egzaminów (tak naprawdę 7 ale chyba WF’u nie będę zaliczać).
Nadal jestem z Maciejem, jeżeli kogoś to obchodzi (to dla tych, którzy kiedyś interesowali się moim życiem towarzyskim) W te wakacje wybije nam 3 rocznica. Co tym razem będziemy robić? Nie wiem? Może ponownie pojedziemy do Bostonu na wycieczkę, albo gdzieś dalej? Może New York? Wszyscy nas gdzieś zapraszają, ale czy będziemy mieć czas? Ja w sumie bardzo chętnie pojechałabym do Bostonu... ehhh.. te zakupy.... Kuszą niesamowicie!! Prawie codziennie sprawdzam strony gap.com i oldnavy.com, tyle rzeczy mi się podoba... w dodatku mnóstwo z nich jest na wyprzedaży! Aż żal dupę ściska!! :P Tak dawno nie robiłam zakupów, kiedyś w jak jeszcze uczyłam się w Polsce (1 klasa L.O.) zakupy były wpisane w mój codzienny grafik, potem jak wyjechaliśmy z rodzicami tu, co tydzień chodziłam z dziewczynami z na małe zakupy... teraz... 1. nie mam czasu na zakupy dla mnie, jedyne co kupuje, to jedzenie. 2. mój budżet nie włącza niczego oprócz rachunków + karty na autobus + jedzenia + i nagłych wypadków + imprez :P 3. coś tam jeszcze było, ale nie pamiętam co!! :P